Zawsze szukajcie prawdziwego oblicza Boga.Benedykt XVI

22.08.2012: Nauczanie Biskupa Stanisława Napierały

WIARA W MIŁOŚĆ MIŁOSIERNĄ – ZWYCIĘSTWO, KTÓRE ZWYCIĘŻA ŚWIAT

 

 

 

 

I

 

„Zwycięstwem, które zwyciężyło świat jest nasza wiara“. Wiara to jedyna droga człowieka do Boga, ale też droga Boga do człowieka. Na ziemi nie ma innej możliwości spotykania się z Bogiem, przestawania z Nim, rozmowy. Siostra Faustyna, która tyle razy widziała Pana Jezusa, słuchała Go, ona przestawała z Nim w wierze. Dlatego miała tyle niepokoju, czy to, co widziała było prawdą. Czy czasem nie było tworem jej wyobraźni. Tym bardziej że, była chora na gruźlicę. Niektórzy zresztą tak tłumaczyli jej widzenia: Faustyno, ty masz chorą głowę! Tobie Pan Jezus się objawił?! To jest twoje przywidzenie. Ona, żeby upewnić się, iż jej niezwykłe doświadczenie było prawdą, próbowała znaleźć potwierdzenie u spowiednika. Opowiadała mu dokładnie i długo wszystkie swoje mistyczne doświadczenia. Podobnie jak wielu innych swietych, jej mistyczne doświadczenia były ogarnięte wiarą. Nie ma innej drogi w tym życiu do Boga, jak wiara. Dlatego ona ma tak wielkie znaczenie.

 

Wiara jest darem Boga. Nie będziemy skupiać się, na czym ten dar polega. Może tylko zauważmy, że we wierze Bóg objawia się w pewiem sposób człowiekowi. Daje mu znać, że On jest. Pozwala mu Siebie doświadczyć.

 

II

 

Bóg mówi do człowieka najpierw przez świat, który stworzył. Wszechświat nasuwa człowiekowi pytania od których nie można uciec. Człowiek nastawiony na prawdę i mający dobrą wolę, dochodzi do konkluzji: jest Ktoś, kto ten wspaniały, wielki świat tłumaczy. Wszak wszystko musi mieć swoją przyczynę. A cóż dopiero wszechświat, który jest tak potężny. On tym bardziej musi mieć swoją przyczynę. Jak tę przyczynę nazwać? To inna sprawa. Ważne jest, że poprzez stworzony przez Siebie świat Bóg pozwala człowiekowi jakoś dotknąć Siebie. Jest to objawianie się Boga Stwórcy.

 

Dalej, Bóg objawił się poprzez swoje słowo. Jest Stary i Nowy Testament, który to słowo zawiera. Bóg wybierał ludzi, by przez nich mówić. Wybrał naród Izraelski i posłużył się nim jako swoim narzędziem.

 

W szczególny sposób Bóg objawił się w Swoim Synu Jezusie Chrystusie. W Nim odsłonił Siebie w tej pełni, w jakiej zamierzał objawić się ludziom. W Jezusie odsłonił się jako Miłość. Bóg jest Miłością – tak pisze św. Jan Ewangelista. Miłość jest Jego imieniem. Bóg Miłością ogarnia całe stworzenie, a przede wszystkim ludzi, których nigdy i nie zostawia sobie samym.

 

Bóg pierwszy wychodzi ku człowiekowi upadłemu i grzesznemu, ażeby mu dać przystęp do Siebie. Pan Jezus odsłaniał Boga miłosiernego w rozmaitych przypowieściach. Przede wszystkim nasuwa się tu przypowieść o synu marnotrawnym. Bóg jak ojciec, ciągle wypatruje, czy gdzieś w oddali, nie pojawi się człowiek jego syn, który korzystając ze swojej wolności, wszystko roztrwonił. Bóg czeka cierpliwie. Przecież kiedyś jego syn dotknie dna zła i zobaczy, kim jest sam z siebie i dla siebie. Zobaczy, jak potrzebuje Boga, jak potrzebuje ojca. I tak się stało. Wrócił i wyznał: „Ojcze, nie jestem godzien nazywać się Twoim synem“. Ojciec nie czekał, aż syn wypowie całą formułę, którą sobie przedtem przygotował. Niczego mu nie wymniał. Ogarnął go miłością. Przywrócił do godności syna i polecił wszystkim się radować, bo syn, który mu zginął, odnalazł się, który zgrzeszył, nawrócił się. Oto Bóg który w Jezusie Chrystusie objawił się jako Miłość miłosierna.

 

III

 

W dzisiejszą niedzielę, ustanowioną Niedzielę Miłosierdzia Bożego, Pan Jezus chce, aby kapłani, mówili o wielkości i głębi Jego miłosierdzia. Chce, żeby ludzie dowiedzieli się, że są przez Niego kochani. Oni są takimi, jakimi są, grzeszą, wielu nie chce o Nim słyszeć, wielu walczy z Nim, ale On ich kocha. Oto nasz Bóg. Do końca nas umiłował.

 

Pobożni, święci, sprawiedliwi, nie mogą czasami „znieść“ Boga, który tak kocha ludzi. Chcieliby, żeby wreszcie wkroczył i ich ukarał. Ale Bóg czeka, cierpliwie czeka i nie przestaje nas miłować.

 

Niedziela dzisiejsza jest wielkim orędziem o Bogu, który jest i kocha nas. O Bogu, który kocha wszystkich, a zwłaszcza grzeszników. Niech się Go nie lękają. Dzisiejsze Święto Pan Jezus nazwał poprzez siostrę Faustynę ,,ostatnią deską ratunku“ dla ludzi, dla których nic nie znaczyła ani Jego męka, ani śmierć.

 

IV

 

Parafia to miejsce, gdzie wiara jest głoszona, gdzie ludzie w wierze wzrastają, gdzie w wierze spotykają się z Bogiem, gdzie wiara objawia się jako zwycięstwo. Zwycięstwo wiary widać w dziejach waszej parafii. Jaki wielkie były zmagania, gdy ona miała tu powstać. Bóg chciał tu przyjść. Chciał przyjść na to osiedle, gdzie przybywali ludzie z różnych stron, ale diabeł tego nie chciał. Było tu wielkie zmaganie. Parafia została erygowana we wrześniu 1952 roku. Dopiero po siedmiu latach przyszło pozwolenie na budowę kościoła. Diabeł nie spał. W tym samym roku zostało cofnięte i znowu zmagania. Trzeba było 15 lat walczyć, by ostatecznie uzyskać pozwolenie na budowę tej świątyni. Wiara zwyciężyła. Jezus Chrystus zwyciężył. Pan tu chciał zamieszkać. Wbrew wszystkim przeciwnościom, które wydawały się nie do przezwyciężenia, powstała ta świątynia okazała, przestrzenna, piękna. Powstało tu Sanktuarium – Diecezjalne Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. To wszystko jest bardzo wymowne. Pan chciał, aby w tej młodej Kaliskiej diecezji znalazł się taki ośrodek, gdzie będzie nieustannie głoszone, sławione i uwielbiane Boże miłosierdzie. To jest zwycięstwo, które zwycięża świat – wiara.

 

V

 

,,Uwierzyłeś, bo mnie ujrzałeś, błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli“. Uwierzyłeś Tomaszu, bo mnie ujrzałeś. Mogłeś dotknąć moich ran. Jesteś świadkiem, jak wszyscy, którzy widzieli zmartwychwstałego Pana. Jesteś świadkiem dla nas, którzyśmy nie widzieli, ale którzy jesteśmy uczestnikami błogosławieństwa: ,,Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli“.

 

Bracia i siostry! Życzmy sobie, abyśmy naszą wiarą przylgnęli do Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, żebyśmy weszli w głębiny Jego miłości miłosiernej, żebyśmy poczuli radość Jego przebaczenia, żebyśmy mieli moc z wiary w Zmartwychwstałego Pana, ze podniesiemy się nawet gdyby w przyszłości zdarzyły sie nam wielkie upadki. Wierzmy, że przyjdzie czas, iż nasza wiara stanie się widzeniem, w którym zobaczymy Jezusa takim, jaki jest i razem z Nim wejdziemy do życia, którym żyje Bóg, do życia, które jest pełnią, które nigdy się nie skończy, gdzie nie ma już cierpienia, ani bólu, ani niepokoju, ani śmierci, bo jest to pełnia życia, pełnia radości, pełnia szczęścia. Jest to Niebo. Wejdziemy do Nieba.

 

Najnowsze

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce. OK