
Witając biskupów, kapłanów i wiernych proboszcz ks. kan. Eugeniusz Synowiec podkreślał, że dźwięk organów od wieków uznawany jest za najwspanialszy środek pobudzania ducha modlitwy w Kościele.
W homilii biskup kaliski dziękował proboszczowi za sprowadzenie organów. – Chciałbym wyrazić wdzięczność i szacunek wobec tych wszystkich, którzy przyczynili się do tego, że te organy w waszym kościele są i za chwilę wybrzmią. Bardzo dziękuję księdzu proboszczowi, który u początku swojego pobytu waszej parafii podjął się takiego niezwykłego dzieła – powiedział celebrans.
Słowa wdzięczności skierował do osób i instytucji, które wsparły to dzieło. – Bardzo dziękuję wszystkim, którzy w różny sposób wspierali księdza proboszcza na tej niełatwej drodze budowania tych organów.Bardzo dziękuję tym, którzy towarzyszyli księdzu proboszczowi dobrą radą i wsparciem, ale także tym, którzy przywieźli fizycznie te organy, zamontowali je tutaj i stosownie przebudowali chór, żeby te organy mogły w bezpieczny sposób być tam umieszczone. Bardzo dziękuję wam, drodzy parafianie, za wasze zrozumienie wartości tego instrumentu i złożone ofiary – zaznaczył pasterz Kościoła kaliskiego.
Biskup podkreślając, że muzyka była zawsze związana z życiem chrześcijańskim wskazał na cztery rodzaje muzyki, a więc muzykę religijną, kościelną, sakralną i liturgiczną.
Akcentował, że celem muzyki liturgicznej jest chwała Boża i uświęcenie wiernych oraz budowanie wspólnoty wierzących. – „Kościół uznaje wszystkie formy prawdziwej sztuki i dopuszcza je do służby Bożej, jeżeli tylko posiadają wymagane przymioty. Należy bezwzględnie stać na straży wykonywania takiej muzyki liturgicznej, która jest autentyczną sztuką nakierowaną zawsze na świętość, kultu i wprowadzać do liturgii tylko to, co odpowiada świętości miejsca, godności obrzędów liturgicznych i pobożności wiernych. Nie wolno w liturgii wykonywać utworów o charakterze świeckim” – cytował instrukcję Konferencji Episkopatu Polski o muzyce kościelnej.
Zaznaczył, że w liturgii muzyka musi być całkowicie skierowana na Pana Boga. – Skoro liturgia jest przestrzenią spotkania z Panem Bogiem, skoro w świętych znakach Bóg do nas przychodzi, to i muzyka, w której my wyrażamy się, ma być całkowicie skierowana na Pana Boga. Nie może nas wyciągać, mimo że mogłaby być atrakcyjna i miła dla ucha. Ale jeżeli nie prowadzi nas do tego, którego wyznajemy jako naszego Pana, to jej nie podejmujemy – mówił kaznodzieja.
Podkreślał, że muzyka instrumentalna stosowana zgodnie ze wskazaniami Kościoła wzbogaca liturgię. – „Akompaniament na organach i innych instrumentach ma ułatwić ludowi Bożemu udział w świętych obrzędach, przyczyniać się do głębszego zjednoczenia wiernych, podtrzymywać ich śpiew, ale nigdy go nie zagłuszać. Zawsze pełni funkcję służebną wobec słowa. Przygrywki są integralną częścią śpiewów” – cytował biskup kaliski.
Wyraził radość, że organy będą towarzyszyć podczas nabożeństw. – Chcemy, żeby wasz kościół był miejscem pięknej modlitwy. Niech te organy służą.Niech muzyka organowa jeszcze bardziej otwiera nas na Pana Boga – zaznaczył bp Bryl.
Wraz z biskupem kaliskim Damianem Brylem Mszę św. koncelebrowali m.in. bp Stanisław Dowlaszewicz, biskup pomocniczy diecezji Santa Cruz de la Sierra w Boliwii, ks. kan. Eugeniusz Synowiec, proboszcz parafii św. Marii Magdaleny w Krotoszynie, o. Ksawery Majewski OFM, były proboszcz parafii Matki Bożej przy Żłóbku w Kobylinie, ks. Jakub Wasiela, który w parafii pw. św. Marii Magdaleny odbywał posługę diakońską. Modlili się kapłani z dekanatu krotoszyńskiego z dziekanem ks. prał. Aleksandrem Genderą.
Podczas Eucharystii zaśpiewał chór międzyparafialny krotoszyńskich parafii św. Andrzeja Boboli i św. Marii Magdaleny pod kierownictwem dr Małgorzaty Zuchowicz.
Po Mszy św. wykład na temat organów wygłosił Tomasz Sowiński, organomistrz i wykładowca Studium Organistowskiego w Kaliszu. Odbył się także koncert organowy w wykonaniu dr hab. Tomasza Głuchowskiego
Organy w kościele bł. Michała Kozala, w parafii św. Marii Magdaleny, to ok. 50-letni instrument marki Frobenius z Danii. Organy posiadają 20 głosów i 1410 piszczałek.
Tekst i zdjęcia: Ewa Kotowska-Rasiak/KAI












































