Zrozum człowieku, jak wiele znaczysz!św. Augustyn

13.11.2012: Nauczanie Biskupa Stanisława Napierały

BOSKO – LUDZKA RZECZYWISTOŚĆ WIARY

 

 

I

            Bazylika na Lateranie w Rzymie „matka i głowa wszystkich Kościołów Miasta i świata”, zaprasza dziś,
by rozważyć teksty Objawienia mówiące o roli
i znaczeniu świątyni. Niektóre z tych tekstów przywołuje dzisiejsza liturgia. Mowa w nich po trzykroć o świątyni:

  • O świątyni – budowli wzniesionej przez króla Salomona w Jerozolimie, dumie i radości Izraelitów. Niestety, z czasem zaczęto korzystać z jej pomieszczeń dla celów nie licujących ze świątynią. „Nie róbcie z domu mego Ojca targowiska” – ostro upomniał Pan Jezus handlarzy i bankierów w świątyni.
  • O świątyni, którym jest Ciało – człowieczeństwo Jezusa.
  • O świątyni, którą jest człowiek – chrześcijanin. „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?”

Wymienionym trzem świątyniom wspólna jest obecność Boga. Świątynia Jerozolimska była dla Żydów widzialnym znakiem i miejscem obecności Boga. Człowieczeństwo Jezusa jest miejscem, gdzie Bóg „cieleśnie” zamieszkał wpośród ludzi. I wreszcie człowiek – świątynia. Gdzie szukać w człowieku miejsca obecności Boga? Warto pójść śladem poszukiwań, jakie opisał św. Augustyn w swoich „Wyznaniach”. Pisze: „We mnie byłeś, ja zaś byłem na zewnątrz i na zewnątrz Cię poszukiwałem”. „Przynaglony do wniknięcia w siebie, wszedłem za Twym przewodnictwem do wnętrza mego serca…Wszedłem i zobaczyłem jakby oczyma mej duszy…ponad moim umysłem Światło nieznane…Ten, kto zna Prawdę, zna to Światło”.

Zdaniem więc św. Augustyna we „wnętrzu serca” człowieka kryje się miejsce, gdzie obecne jest „Światło niezmierne”, światło „inne”, „Światło napełniające wszystko swoim blaskiem”. Schodząc do wnętrza swego serca, człowiek może spotkać „Światło” – Boga i wejść z Nim w pewną relację; relację istotną dla rzeczywistości wiary.

Bóg – Światło objawia się w sercu człowieka, daje mu odczuć swoją obecność i działanie. Dokonuje się to, jak pisze św. Paweł, nie w widzeniu,
(por. 2Kor 5,7),ale jakby po omacku (por. Dz 17, 27). Doświadczenie obecności Boga nie w widzeniu,
lecz w ciemności, jakby po omacku, charakterystyczne jest dla wiary (por. 2 Kor 5, 7),
dla każdej wiary, nie wyłączając wiary Maryi, św. Józefa, również świętych mistyków. Na tej ziemi nie ma innego „przystępu do Boga” jak tylko wiara.

II

Zauważmy, że Bóg „objawiający się” i działający we wierze, milczy.

Milczenie Boga staje się dla niektórych powodem zgorszenia i trudności we wierze. Czemu milczy? Czemu milczał, gdy w obozach koncentracyjnych poddawano zagładzie miliony ludzi, w tym niewinnych dzieci? Wiemy, że wielu Żydów na to milczenie zareagowało buntem. Postanowili na milczenie Boga odpowiedzieć milczeniem o Nim; nie wzywać Go, ani wymieniać.

Kto wie, czy to buntownicze milczenie nie wpłynęło w pewien sposób na to, co pojawiło się później, a w naszych czasach zostało określone przez Papieża Jana Pawła II jako „milcząca apostazja”.

Milczenie człowieka, jako bunt przeciwko Bogu; milczenie, jako rodzaj ateizmu, jest błędem, a nawet grzechem. Trzeba od niego odróżnić inne milczenie, milczenie wiary. W rozwoju wiary dochodzi się do momentu, w którym następuje zamilknięcie wobec Tajemnicy Boga. Jest to milczenie świętych, milczenie pełne pokory i tęsknoty za Bogiem, którego przeczuwa się przez doświadczenie wiary, i chciałoby się do Niego przylgnąć w miłości oraz Go ujrzeć takim, jaki jest.

III

Wiara jest łaską. Jest darem, w którym Bóg wychodzi ku człowiekowi, aby ten mógł Go poznać, spotkać się z Nim, wejść z Nim we wspólnotę osobową.

Wiara jest równocześnie aktem człowieka, owocem jego działania. Prymat należy zawsze do Boga. Bez łaski człowiek o własnych siłach nie doszedłby do prawdziwej wiary.

IV

Wiara jest wielkim dobrem, jest największym dobrem, jakie może stać się udziałem człowieka tu na ziemi. Dobrem tym jest bowiem sam Bóg. We wierze Bóg udziela się człowiekowi. Daje mu siebie, staje się jego Bogiem. Człowiek już tu na ziemi zaczyna uczestniczyć w życiu, którym żyje Bóg. Bóg żyje pełnią życia, pełnią radości, pełnią szczęścia. To uczestnictwo w życiu Boga, tu na ziemi, jak wyżej wspomniano, nie jest w widzeniu, lecz w mrokach wiary i poprzez wiarę. Stanie się widzeniem po przejściu z życia ziemskiego do wieczności. Wtedy, jak modlimy się w Brewiarzu, wiara się skończy, a nadzieja spełni, zostanie miłość, by się cieszyć Bogiem w Jego królestwie (Modlitwa przedpołudniowa, hymn na IV tydzień psałterza).

Wiara jest wielkim dobrem. Człowiek wierzący doświadcza wewnętrznej mocy i światła, które mu pozwalają przezwyciężać trudności życia i rosnąć duchowo w swoim człowieczeństwie.

Chyba jednym z motywów, dla których Błogosławiony Jan Paweł II w czasie inauguracji swojego pontyfikatu wołał do świata, by nie lękać się Chrystusa Boga – Zbawiciela, lecz otworzyć Mu drzwi, była  świadomość dobra, jakim jest wiara w Boga.

V

Wiara z natury swej jest misyjna i apostolska.
Chce dzielić się z innymi Bogiem.
Chce pomóc tym, którzy przeżywają trudności we wierze. Nie pozostaje obojętna wobec tych, co mówią, że nie wierzą. Daleka jest jednak od potępiania kogokolwiek. Przeciwnie, jest wobec wszystkich pełna taktu i miłości.

VI

Wszakże nie znaczy to, że akceptuje niewiarę jak coś normalnego. Ateizm jest błędem. Nie istnieją argumenty rozumowe, które by pozwalały twierdzić, że Boga nie ma. Nikt też nie jest pozbawiony łaski niezbędnej do wiary. Niewiara – ateizm nie jest sprawą braku łaski, ani nie jest sprawą rozumu, lecz woli. Ktoś mówi, że nie wierzy, ponieważ nie chce wierzyć.„Credere non potes nisi volens”– mówi św. Augustyn. „Nie możesz wierzyć, jeśli nie chcesz wierzyć”. Dlaczego ktoś nie chce wierzyć? To jest już inne zagadnienie, uwarunkowane wieloma czynnikami o charakterze głównie indywidualnym i subiektywnym.

VII

W świetle tego, co zostało powiedziane, trzeba spojrzeć i ocenić modną dziś tendencję stawiania na równi wiary i niewiary; owszem stawiania niewiary przed wiarę. Nie wypada dziś publicznie przyznawać się do wiary, a tym bardziej do niej się odwoływać. Jakby wiary trzeba się wstydzić. Jakby wiara stawiała w kategorii ludzi zacofanych, ograniczonych, niepoważnych. Tymczasem prawda obiektywna mówi wprost coś przeciwnego. Niewiara jest postawą irracjonalną. Nie jest w stanie dać odpowiedzi na pytania, które stawiają człowiekowi odkrycia prawdziwie naukowe, zwłaszcza w dziedzinie badania Kosmosu. Niewiara jest też wbrew historii ludzkości, która we wszystkich czasach i na wszystkich miejscach obfituje w ślady religijnej natury człowieka oraz przejawy jego wiary.

Rozpoczęty „Rok wiary” jest czasem, by otrząsnąć się z błędu, by nabrać odwagi do wyznawania swojej wiary, również w życiu publicznym, by być dumnym
z przynależności do Kościoła – wspólnoty ludzi wierzących, by cieszyć się wiarą, by nią kształtować swoje życie i relacje z innymi.

VIII

Przywołane wyżej sprawy i problemy odnoszą się także do społeczności Szkół katolickich.
Na obecnym XXIII Ogólnopolskim Forum chcemy się zastanowić, jak ma dziś wyglądać przekaz wiary w szkole katolickiej. Tak sformułowane zadanie zakłada wiarę w szkole katolickiej. I słusznie. Wiara w Boga winna stanowić istotny wyróżnik katolickiej szkoły. W centrum jej wizji świata winien być Chrystus. Nie znaczy to, że cała społeczność katolickiej szkoły – nauczyciele, wychowawcy, uczniowie – każdy z nich z osobna będą faktycznie ludźmi wierzącymi. Musimy wszyscy pamiętać, że chociaż wierzymy, potrzebujemy ciągłego nawracania się do Boga, pogłębiania swej wiary, czynienia ją wiarą żywą, kształtującą nasze życie.

Rok wiary powinien zmobilizować katolickie szkoły by stawały się środowiskami wiary, w których samo przebywanie będzie oddziaływało na postawy wszystkich. Rok wiary dostarczy wiele okazji do wspólnego wyznania wiary, chociażby w formie zbiorowej modlitwy.

Wiara powinna w szkole katolickiej wytyczać zręby programu wychowawczego, odnoszącego się do wartości; wartości fundamentalnych, jakimi są: życie, małżeństwo, rodzina, ojczyzna. Na bazie wiary i Ewangelii trzeba podejmować problemy współczesne, mądrze je ustawiać
i rozwiązywać. Trzeba w wychowankach wyrabiać radość i szlachetną dumę bycia człowiekiem wierzącym, chrześcijaninem, katolikiem. Trzeba w nich kształtować postawy apostolskie – dzielenia się dobrem wiary z innymi, pomagania im wychodzić z kryzysów wiary.

Drodzy Dyrektorzy, Nauczyciele, Katecheci, Wychowawcy! Wielkie zadanie postawił przed Wami Ojciec Święty Benedykt XVI w Roku wiary. Macie stać się przewodnikami w drodze wiary dla waszych uczniów. Jak to zadanie wypełnicie? Niech to pytanie nie daje wam spokoju. Szukajcie odpowiedzi już na obecnym Forum. Szukajcie światła Ducha Świętego. Szukajcie pomocy u Jezusa Nauczyciela nauczycieli. Szukajcie wskazań w lekturze, zwłaszcza dokumentów Magisterium Kościoła. A przede wszystkim starajcie się być świadkami wiary.

 

Najnowsze

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce. OK